WIERSZE STRONA 6

UŚMIECH MEGO

DZIECKA


w codziennym pocie

uśmiech mego dziecka

cel mi wyznacza

szukam lepszego jutra

korygując marzenia

strudzonymi dłońmi

czas skrzydła kalecząc

obnaża rzeczywistość

kolorami strojną

szary jestem

coraz bardziej szary

lecz wciąż pełen marzeń



SPEŁNIENIE 

rozkojarzeniem myśli błądzę w głębinie uczuć 

wwiercam się 

w kamienie 

w poszukiwaniu pustki ich 

wnętrza 

i czekam 

na spełnienie



POLECIAŁAŚ


zamknięta

w gardzieli

stalowego ptaka

poleciałaś

za morze

szukać naszych

marzeń

a ja płaczę

tęsknotą zarastam

snuję naszą

przyszłość w nić

pieśni nadziei

i czekam


ROZSZLOCHAŁO SIĘ NIEBO


rozszlochało się

niebo za mym oknem

nocnym


rozlało się po

szybach

wyobraźni mojej

i płacze cichutko

zmuszając do

refleksji o którą

tak trudno

w życia potu strugach


smutno się zrobiło

stanowczo za smutno

więc chyba spać pójdę

nie myśląc już o tym


PISANIE MOJE


pisanie moje

to nocne ględzenie

którego nikt oprócz

mnie nie słucha

pomaga mi kroczyć

i się nie potykać

gdy życie ciężarem

na barkach się zdaje

piszę więc

i sam nie wiem czemu

wyznaję moje

najskrytsze zwierzenia

lecz to nie ważne

że ich nikt nie słucha

bo i po co komu

te moje ględzenia



OTULENI


otuleni puchem

codziennego życia

żyjemy tak sobie

pośród dni pędzących

wokół świat szalony

pełen niepokoju

a my wycierając

bruki życiorysów

ciągle brniemy

przed siebie

ręka w rękę

kroczymy w nasze

przeznaczenie


EROTYK


gdy zatapiam się

w Tobie czuję

serca drżenie

pocałunkami spijam

miłość Twą

nienasycony

wciąż głodny

bliżej ptakom frunę

i nic już nie wiem

nic nie rozumię

tylko w miłość

płynę



GŁOWA DO GÓRY


hej głowa do góry świat się wokół śmieje słonko tak jak co dzień wstaje by zajść potem więc po co ten smętek wyrzuć wszystkie troski bo czasu żal na nie bo dzień przecież któtki i głowa do góry zapomnij co smutki




I ZNÓW JESTEM OJCEM


i znów jestem ojcem choć to nic nowego zaskoczony tym wszystkim nie mogę ochłonąć patrzę jak dzieci rosną sam się sobie dziwiąc że to tak spokojnie i po męsku znoszę a jednak mimo wszystko czasem gdzieś w kąciku uronię łzę szczerą ze szczęścia ogromu i dziękuję Bogu że dał mi to wszystko czego tak brakuje niejednemu




IDZIEMY


wszystko się toczy tak po staremu fortuna koślawa nie daje nadziei na lepsze życie bliźniacze dni ciągną się wolno tak noga za nogą a my ścieramy kurz naszych wspomnień i tak do przodu tak wciąż przed siebie idziemy razem w nieznane nasze







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz