WIERSZE STRONA 4


 PAN ZMARTWYCHPOWSTAŁ


Pan zmartwychpowstał!!!

Prawdziwie zmartwychwstał.

Nieśmy więc światu

wielką nowinę, że Bóg

na Krzyżu życie swe oddał,

za nasze zbawienie,

za nasze winy.


I głośmy ludziom,

że Niebo otworzył,

abyśmy mogli

Jego przykładem,

iść poprzez życie

miłości ścieżkami,

nie poddać się złemu,

nie zatruć się jadem

grzechu co spycha

w otchłań człowieka.


Niełatwa to droga,

dość wyboista, pełna

kamieni, kręta, pod górę,

lecz jeśli tylko na niej

się wytrwa, nagroda czeka

człowieka, który dochowa

wierności Bogu w Niebiesiech.


Więc zaśpiewajmy Mu Alleluja,

chodźmy pokłonić się

Zbawcy naszemu

i chórem wznieśmy

pieśń dziękczynienia

Bogu Światłości

Zmartwychwstałemu.



ZMĘCZENIE

 

w rozpędzonym świecie

spraw moich

coraz mniej jest

miejsca na wygodę

marzeń

 

spracowana ręka

ściera pot morderczy

i już zapomniała jak

smakuje miłość

 

w oczach dziecka

tęsknota chwil wspólnych

beztroskich jak kwiaty

 

a we mnie nic

tylko zmęczenie



ZACHŁYŚNIĘTY

 

w bieli papieru

tęsknoty ból

zamykam

 

tulę obraz Twój

skrzydłami

pamięci

i zasypiam

w miłości

Tobą

zachłyśnięty


MODLITWA OBŁUDNIKA



Wstyd mi jest Panie

za słabości moje

za brak miłości 

za serce zatwardziałe.


Wstyd mi jest Panie,

że  bliźnich nie kocham,

że serca im okazać

jakoś nie potrafię.


Wstyd mi jest Panie,

że tak mało dobroci

w moim sercu noszę,

że odwracam oczy

i zrozumieć nie chcę.


Wstyd mi jest Panie

i błagam w rozpaczy byś 

jak ja na bliźnich 

dziś na mnie 

nie patrzył.




TELEFON DO NIEBA



Chciałbym mieć telefon do nieba.

Dzwoniłbym czasem

na pogawędki o życiu, o mnie.

Może mógłbym wyrzucić

z siebie troski i lęki,

a może zapytałbym

co słychać u moich bliskich,

którzy już dawno się tam zadomowili

i tych, co dopiero tam odeszli.

Nosiłbym go przy sobie,

może w sercu, by łatwiej

było go znaleźć w potrzebie.

Wszystko by było już jasne i oczywiste.

Może wreszcie bym się dowiedział,

jak tam trafić, gdzie

znaleźć klucz do bramy,

by nie niepokoić Świętego Piotra.

Fajnie by było mieć taki telefon.

O wiele łatwiej, by się żyło.



ŻOŁNIERZE SPOD MONTE CASINO


Powiedzieli im że za Polskę.
Za Warszawę, Bzurę, Oksywie,
Westerplatte Tobruk i Narvik.
Za katownie, zbrodnie, wywózki.
Za niewolę i upodlenie.
Że zemsta i Obowiązek,

że Ojczyzna,

że honor.


I poszli naprzeciw zatracie
zdobywać spalone mury
klasztoru skąd nic
prócz zniszczenia i śmierci
zbierającej obfite żniwo.

Choć strach paraliżem
pętał, choć krew mieszała
się z ziemią, szli chłopcy
ku przeznaczeniu,
patrząc wprost w oczy
Bogu.

I zdobyli to wzgórze.
I zawiesili sztandar.
I poszli dalej walczyć
o Boga, Ojczyznę i honor.

Tylko białe krzyże poległych,
wciąż trwają
na wiecznej warcie,
wśród maków.



PO CO?


długo milczały usta me

życie gniotło zmęczeniem

dnia powszedniego

skowronki przemyśleń

wiły się w sercu

lecz papier pozostał pusty

słowa grzęzły w pocie i trudzie

a papier był pusty

słowa znikały szarością

dni starte

a papier wciąż pusty

wiersze pożarło życie

a jednak znowu dziś się

rozlały mrówkami liter

zwycięskie

i znów wylewam na papier

duszę i siebie

choć tak naprawdę

wciąż nie wiem

po co?


MOJE DEMONY


Demony zwątpienia

rosną we mnie

nieustannie.

Wwiercają się w

czerep czaszki,

do mózgu

i niszczą mój spokój,

z takim trudem

odzyskiwany

po letargu odrętwienia.

Oplatają duszę,

budząc lęki i

niepokoje.

Zrywają sny

i niszczą marzenia.

Demony lęku pętają

mnie jak cielę

wiedzione na rzeź.

Wpychają

w brudne łapska

niepewności,

zagubienia.

Demony zwątpienia

zżerają mnie.


JUTRO ZNOWU DZIEŃ


pisze bo zasnąć

nie mogę tej nocy

wsłuchuję się

w ciche chomika

bieganie i nocnych

odgłosów wstydliwe

pomruki

a jutro znowu

dzień będzie

jak zwykle

który przeminie

jak wszystkie poprzednie

a ja znów usnąć

nie mogąc

będę wsłuchiwał się

w nocy szeptanie


ROZDROŻA


gdyby tak móc

ponad czasem

wzlecieć

i świat zmierzyć

okiem ptaka

kroplami nadziei

smutną duszę wyrwać

czarnym otchłaniom

zwątpienia

i znów odpłynąć

ku rozdrożom

ku światłu

w marzenia

 






 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz