WIERSZE STRONA 3

 


W GITARZE MOJEJ


w gitarze mojej

drzemią marzenia

jak uśpione duchy

w ich lustrze

widzę siebie

jak brnę poprzez

życie

z pogubionych nut

składam obrazy

i śnię na jawie

rozbieganą ręką

wyśpiewuję duszę

kuszę los pokrętny

i choć czasem ciężko

choć często przeklęty

wciąż wyrywam

z gitary marzeń

moich strzępy




TYLE JESZCZE PRZED NAMI


można powiedzieć

że wszystko już było

i uśmiechy i smutki

i błysk w roześmianych

oczach

pierwszy dotyk dłoni

i pocałunek pierwszy

wyprawy w góry

i balangi w bacówce

zaćmienia księżyca

i bujanie w obłokach

a nawet próby przetrwania

gdy nikt już nie dawał

w nas wiary


tyle czasu za nami

i dzieci co już wyrastają

z naszego domostwa

i troski jak życie

poskładać we dwoje

aby nie zatracić siebie

w pogoni za naszym Eldorado

niezdobytym rajem

kuszącym bez końca

wciąż wabiącym nadzieją


tyle lat wspólnych

tyle wspomnień i przeżyć

a moje serce wciąż bije mocniej

gdy spojrzę w Twe oczy

bo błysk w nich ten sam

jak wtedy

gdy spotkałem Ciebie

pierwszy raz


tyle życia za nami

i ciągle tyle miłości w nas


a przecież tak wiele

jeszcze przed nami




SZUKAM CIĘ


szukam Cię w domu

szukam na dworze

w pacy i w sklepie

szukam Cię Boże

szukam Cię wokół

w kościele w chlebie

i w autobusie

w ludziach i w ptakach

w obłokach w drzewach

szukam Cię w kwiatach

wszędzie gdzie spojrzę

tam szukam Ciebie

zaglądam w siebie

gdzieżeś Ty Panie

mówią że w niebie

więc proszę

pomóż mi znaleźć

drogę do Ciebie




ROZLAŁO SIĘ SŁONKO


rozlało się słoneczko

na naszego domu trawce

rozzłociło stół

przy którym jadamy

potem tak figlarnie

do serc naszych

wbiegło by rozjaśnić

i rozgrzać

byśmy się kochali

w Twoich oczach

refleksem przegląda

się szybko by na

główkach dzieci

chwileczkę odpocząć

i tak już jest ciepło

i tak jest juz fajnie

że znowu

wszyscy uśmiech

w sobie mamy




O JEDNO TYLKO PROSZĘ


nie wiem jak długa jeszcze

moja droga Panie

jakimi ścieżkami

skierujesz me kroki

może już jutro

wzlecę gdzieś w przestworza

i lekki jak piórko

popłynę obłokiem

a może jeszcze

w życia labiryncie

będę zdzierał stopy

idąc wciąż przed siebie

pośród ludzi kwiatów

i trwożnych bezdroży

spłoszony jak dzieciak

poszukiwał Ciebie

proszę o to tylko

bym za horyzontem

do którego zmierzam

zgodnie z przeznaczeniem

znalazł spokój duszy

no i wiarę w Ciebie

że choć jestem grzeszny

czekasz na mnie

Panie




NIE ODWRACAM WZROKU


nieśmiało sięgam

wnętrza mego serca

widzę to co głęboko skryte

leży gdzieś przyczajone

moje błędy i grzechy

których tyle zostawiłem

za sobą po drodze do dzisiaj

porozrzucane po kątach pamięci

gniotą wyrzutem wstydu

mimo to wciąż patrzę

ludziom w oczy

nie odwracam wzroku

z nadzieją na wybaczenie

odchodzę w życie

do spraw i problemów

których wciąż tyle

jeszcze przede mną




MOJE MIASTO


w zaśmieconym

gardle mego

miasta

drzemie muzyka

łopotu skrzydeł

tylko samotny

łowca gołębi

w mglistej zadumie

głosi chwałę

ptakom

niedościgłym




MODLITWA PRZED… 


niechaj się dzieje 

Twoja wola Panie 

wołam do Ciebie 

w tej godzinie próby 

bojąc się bardzo 

tego co dziś dla mnie 

szykuje los mój 

tak okrutny czasem 

bolą mnie maski 

noszone na codzień 

kryjące żywioł 

mej duszy targanej 

lękiem przed tym 

co dalej tym 

co jutro będzie 

tym co w księdze życia 

dla mnie zapisane 

proszę więc o łaskę 

wiary w Twoją dobroć 

w Twoją miłość Panie 

czyli o nadzieję 

i o bliskich moich 

aby mogli Panie

szalem Twej miłości 

okryć swą udrękę 

modlę się do Ciebie 

i ciągle się boję 

i nic nie poradzę 

mej ludzkiej słabości 

więc zawierzam się cały 

Twej dobroci Panie 

i powtarzam z ufnością 

niech Twa wola się stanie






I CIĄGLE MI NIE TAK


rozczarowań pełen jest chleb mój codzienny chociaż tak być miało wokół ludzie, kwiaty i nasz stół nakryty do wieczerzy wspólnej powszedniej jak życie i ciągle mi nie tak chociaż tak być miało i jakoś inaczej może by się chciało ale już wieczerza, już praca, już spanie i tak jakoś mija mój czas rozechwiany






GDZIE IDĘ


pytasz gdzie idę sam nie wiem mój drogi nogę za nogą posuwam bez celu czasem gdzieś przystanę czasem też przysiądę lecz tylko na krótko bo nogi wciąż niosą pytasz, po co? dokąd? skąd mi to wiedzieć przyjacielu gdybym wiedział zbyt łatwo by mi było w życiu a tak idę dalej chociaż ciągle nie wiem dokąd nogi moje mnie zaniosą


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz