WIERSZE STRONA 5

 

NAUCZ MNIE


Przechodziłeś obok,

a ja Cię nie zauważyłem.

Odwróciłem nawet głowę,

by nie patrzeć na Ciebie.

Dzwoniłeś do mnie,

a ja nie chciałem rozmawiać.

Nakrzyczałem na Ciebie,

że zawracasz mi głowę

i marnujesz czas.

Pukałeś do drzwi,

nie wpuściłem Cię.

Ale Ty, i tak nie

zapomniałeś o mnie.

Proszę, naucz mnie

widzieć i słyszeć,

abym więcej nie

przegapił Cię

Panie.


WIERSZE MOJE

 

mówisz że wiersze moje

zbyt blisko są życia

mało w nich kwiatów

poezji i słońca

życiorysem ciężkie

przygnębiają ciebie

lecz cóż gdy ptaki moje

pogubiły pióra

a muza nieszczęsna

zmęczeniem przybita

nie pamięta zapachu łąk

kwitnących wiosną

pracą twarda ręka

pióro z trudem trzyma

więc nie miej pretensji

do mnie więcej o to

 


A GDY JUŻ BĘDZIESZ 

PTAKIEM 


a gdy już 

ptakiem będąc 

zaczniesz

 światu opowiadać 

nie zapomnij 

kwiatom wyznać 

swej radości 

uśmiechem uczcij 

zamiatacza ulic 

on też czeka 

swojej wiosny



BÓG SIĘ RODZI


Bóg się rodzi

Dzieciątko boże

na świat przyszło

stroskana Matka

bolesną łzę roni

nad losem Jego

zupełnie jak moja

Mama płacze

Bóg się rodzi

a my z dala od siebie

skrapiamy łzami

opłatki nasze

i dalej brniemy

w życiorys pokrętny

gdy Bóg się rodzi




BRACISZKU

spójrz Braciszku samotny konar liśćmi zapłakał a Ty żalisz się że nie ma czekolady i lodów gałęziami utulił zielonego gołębia nadziei nie płacz przecież jeszcze kiedyś będzie wiosna



CHWILE


są chwile gdy świat nabiera kolorów gdy skrzydła rosną i dusza się śmieje nie czas wtedy pytania stawiać na które nie ma odpowiedzi i wszystko jasne jest wszystko prawdziwe i wiesz już że .... są takie chwile




CZEKAM CIEBIE

kiedy zamknę oczy słyszę jak za oknem biały ptak wydziubuje czas ze śniegu odpływam coraz dalej i dalej i czekam ciebie



CZEKAM WIOSNY


nie jesteś już dla mnie Mario

odeszłaś gdzieś na inne wody

i płyniesz coraz dalej i dalej

a ja?

cóż ja?

stoję wpatrzony w uśmiech

widnokręgu i czekam

wiosny




DNI NASZE

                                                                 


dni nasze spokojne 

 podzielone na godziny 

 mijają tak jakoś 

 bokiem nie bez żalu 

 czasem radość rozkwitnie 

 gdzieś w kącie cichaczem 

 czasem smutek przybije 

 ale my dążymy 

 przed siebie 

 w to nowe 

 z rękami w uścisku 

 dziękujemy Bogu 

 że wciąż siebie mamy




DNI NIESPOKOJNE


z nadzieją przeżywam każdy dzień niespokojny rozstawiam problemy między godzin tłoki łudząc się że zaginą w głuchej studni życia i tak tęsknię do dni moich beztroskich których wciąż tak mało